Kultura / Rozmowa z Erykiem Lubosem
ADAM KRUZEL 24 lutego 2010
"Każdą rolę traktuję tak, jakby była ostatnią w moim życiu"
W filmie kojarzony z czarnym charakterem, w środowisku uważany za buntownika. Staje się w pełni dojrzałym aktorem, jednak wciąż poszukuje i odkrywa. Nie poprzestaje na ambicjach, co doskonale widać w: „Boisku bezdomnych” reż. Katarzyna Adamik, spektaklu „Made in Poland” reż. Przemysław Wojcieszek, głośnym filmie „Dom zły” reż. Wojciech Smarzowski, oraz w „Mojej Krwi” reżyserii Macieja Wrony, za którą otrzymał Nagrodę im Zbyszka Cybulskiego(2009r). Mowa o Eryku Lubosie
Kadr z filmu "Wenecja"
Wychowany na Górnym Śląsku, wykształcenie aktorskie zdobywał we wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Rozpoczynając pracę
w Teatrze Współczesnym im Edmunda Wiercińskiego, okazał się niewątpliwym talentem, min od 2005 roku wciela się w postać Alexa z „Nakręconej pomarańczy” reżyserii Jana Klaty, którą na początku lutego miała szansę zobaczyć wrocławska publiczność. Nadal zaskakuje nowymi kreacjami, ponadto trzyma się
z dala od sławy i splendoru...
Jak Forma?
- Jaka forma? W wieku 35 lat nie można mówić o formie.
Tak, jednak w „Nakręconej pomarańczy” daje Pan z siebie wszystko i dobrze się na to patrzy. Jak wyglądały przygotowania do roli?
- Tutaj nie ma czasu na wytchnienie, aktor musi się totalnie wyczerpać, zapieprzać aby wyrzec się siebie i nie grać, tylko być. Dużo biegam, a przed wystąpieniem jest mnóstwo prób, po nich człowiek jest ekstremalnie sforsowany.
Co do historii Alexa, bohatera „Nakręcanej pomarańczy”. Anthony Burgess przewidział przyszłość?
- Hmmm, Alex to taki młody zagubiony chłopak, który lubił się bawić, co do przyszłości...
Książkę napisano
w latach sześćdziesiątych, więc autor na pewno nie przewidział środków komunikacji, które dzisiaj są dostępne. Media i wszędzie obecny przepływ informacji. Jednak potężna machina, która steruje światem i coraz bardziej nakręcana sprężyna wciąż istnieje, to się nie zmieniło.
Skąd w Panu tak wiele ekspresji? Szczególnie widać ją na twarzy, ma Pan niesamowitą mimikę…
- To jest pytanie do mojej mamusi i tatusia, bo tak naprawdę zawdzięczam to rodzicom. Pochodzę z typowej śląskiej rodziny – my zawsze żywo rozmawialiśmy i myślę, że stąd wzięła się ekspresja.
Teatr i Film to pasja czy praca?
- Proszę zobaczyć, na scenie Teatru Współczesnego jestem od 1998 roku, właśnie w tym miejscu kilka lat poznawałem czym jest aktorstwo, a czuję się jakby to było wczoraj. Za każdym, kolejnym razem kiedy jestem na scenie odnoszę wrażenie jakbym stał tutaj po raz pierwszy. Skoro czas mi się nie dłuży to na pewno lubię to,
co robię.
Interesujące jest to, w jaki sposób znalazł się Pan w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu.
- Na początku studiowałem na PWST we Wrocławiu, a tam wykładowcą był prof. Kelera. Pan Kelera powiedział mi, że jeśli tu nie trafię to zginę.
W 1998 roku otrzymał Pan wyróżnienie za umiejętności komediowe w „Igraszkach z diabłem”, dlaczego nie widzimy Pana w takich odsłonach?
- Nie wiem! Ja jestem otwarty i czekam na różne propozycje. Może to brak odwagi u innych, nie mam pojęcia.
Proszę powiedzieć czym jest dla Pana boks?
- Odreagowaniem. Trenuję od studiów a teraz mam możliwość aby się wyżyć w Gwardii Wrocław u boku Wojciecha Bartnika lub Macieja Zegana. Na kolejnej gali bokserskiej również się pojawię i będę dopingował chłopaków.
Eryk Lubos, na ekranach kin w poruszającym dramacie - „Moja krew”, a niebawem u boku Magdaleny Cieleckiej i Agnieszki Grochowskiej w wojennym filmie Jana Jakuba Kolskiego - „Wenecja”.
Skoro o walce mowa to nie można pominąć osoby Marka Piotrowskiego i filmu „Wojownik”.
- Dokładnie, Marek jest dla mnie jak starszy brat, którego nigdy nie miałem. Stojąc obok niego czuję taki wewnętrzny spokój. Myślę, że należą się ogromne podziękowania dla Jacka Bławuta, za to, że w tym kraju przypomniał o historii jednego z najbardziej utytułowanych zawodników na świecie. Po drugiej wojnie oprócz Jerzego Kuleja (dwa złote medale Igrzysk Olimpijskich –przyp. red.) w Polsce nie było i nie ma lepszego fightera.
Kogo dzisiaj można nazwać wojownikiem? Są następcy?
- Nie wypowiadam się na taki temat, ponieważ to nie jest moja branża. Nie żyję z tego, nie jestem od oceniania. Tak, jakby ktoś wypowiadał się na temat teatru nawet nie stojąc na scenie, śmieszy mnie kiedy ktoś taki recenzuje. To nie moja branża.
W ubiegłym roku aż 7 ról w wykonaniu Eryka Lubosa, aktywnie.
- Jak dotąd mam 3 role i nie sądzę, że jestem aktywny. Podziwiam aktorów, którzy mają po 3-4 duże role jednocześnie. Ja nie. Wolę zagrać mniej
a dobrze.
Otrzymując nagrodę im Zbyszka Cybulskiego znalazł się Pan obok takich osobowości jak Daniel Olbrychski, Marek Opania, Krystyna Janda czy Zbigniew Zapasiewicz, duże zaskoczenie?
- To nie jest zaskoczenie, to wielki zaszczyt! Od początku byłem pewien,
że nagrodę dostanie któraś z kobiet. Tym bardziej jestem wdzięczny kapitule, że wybrała mnie. Naprawdę ogromne wyróżnienie!
W jednym z wywiadów nazwał się Pan „kandydatem na anty idola”, jest Pan wyjątkowy, z charyzmą, co jeśli ludzie zaczną Pana naśladować, stanie się pan idolem?
- Jak ja mogę zostać idolem? Po co mi to?! Co, że nastolatki będą za mną piszczały, wokół mnie zrobi się cały ten szum medialny? Nie chcę tego! Ja przychodzę do teatru lub na plan i robię swoje. Mam 35 lat i nigdy nie wiem co będzie jutro, dlatego każdy spektakl, każdą rolę traktuję, jak by był ostatni w moim życiu. Skąd mam wiedzieć co mnie czeka? Chcę zostawić coś po sobie aby to było gdzieś zapisane, zapamiętane przez ludzi. Dlatego to robię.
Trudniej ze słabej roli zrobić dobrą kreację czy podołać tej ambitnej?
- To jest takie stare, wyświechtane powiedzenie – słaba rola. Nie ma słabych ról są słabi aktorzy.
Inne artykuły autora: Inwestycja w wyobraźnię, Rozstrzygnięcie konkursu, Tonąca orkiestra, Keep smiling , Zmanipulowany „Sen”, Vans Off The Wall Music Tour, Festival de cultura Brasileira – cz. II, Festival de cultura Brasileira, Jakościowy przegląd mikrofonu, Cześć, to ja Alex
Przeczytaj 2 opinie
Dodaj swoją opinię »-
pasażer na gapę
2010-03-07
22:29:04.
brawo Adam jest coraz lepiej!
-
pasażer na gapę
2010-03-08
16:02:46Błagam- "Nakręcanej", nie "nakręconej".
Kalendarium imprez
Dzisiaj >> Muzeum Sztuki Cmentarnej
Owady i człowiek
Oblicza lalek
WROCŁAW MAIL ART PROJECT 2010
Wernisaż wystawy malarstwa Pawła Gawrol
MAŁA LALKA – WIELKA GWIAZDA
„ZAGUBIENI W ISTNIENIU”
"Zbliżanie..."
Wernisaż wystawy Dagmary Rybak
Pomiędzy
POKÓJ DO GRY
PASOWANIE NA UCZNIA
OSIECKA, KACZMARSKI, TUWIM- polska liryka, norweskie brzmienie
„RODZINA KERWOODÓW” – Ray’a i Michaela Cooney’a
„Pociąg do nieba” w obiektywie Moniki Stanisławskiej
Piotr Wysocki "Aldona" - wystawa w ramach projektu "Zbliżanie..."
Wykład dr Anny Wiatr „Nie(pełno)sprawność nie istnieje”
Jutro >> Muzeum Sztuki Cmentarnej
Owady i człowiek
Oblicza lalek
WROCŁAW MAIL ART PROJECT 2010
Wernisaż wystawy malarstwa Pawła Gawrol
MAŁA LALKA – WIELKA GWIAZDA
„ZAGUBIENI W ISTNIENIU”
"Zbliżanie..."
Wernisaż wystawy Dagmary Rybak
Pomiędzy
POKÓJ DO GRY
PASOWANIE NA UCZNIA
„RODZINA KERWOODÓW” – Ray’a i Michaela Cooney’a
„Pociąg do nieba” w obiektywie Moniki Stanisławskiej
Piotr Wysocki "Aldona" - wystawa w ramach projektu "Zbliżanie..."
Wkrótce >> Muzeum Sztuki Cmentarnej
Owady i człowiek
Oblicza lalek
WROCŁAW MAIL ART PROJECT 2010
Wernisaż wystawy malarstwa Pawła Gawrol
MAŁA LALKA – WIELKA GWIAZDA
„ZAGUBIENI W ISTNIENIU”
"Zbliżanie..."
Wernisaż wystawy Dagmary Rybak
Pomiędzy
POKÓJ DO GRY
PASOWANIE NA UCZNIA
Okno na parlament Raya Cooneya
„RODZINA KERWOODÓW” – Ray’a i Michaela Cooney’a
„Pociąg do nieba” w obiektywie Moniki Stanisławskiej
Piotr Wysocki "Aldona" - wystawa w ramach projektu "Zbliżanie..."
Pracownia Filmowa Artura Pilarczyka zaprasza
wstęp wolny Konieczna - Kochanowski w przedstawieniu „Last Minute, czyli dla Ciebie zrobię wszystko
Premiera Grupy Teatralnej Metamorfoza
BEATA LERACH „ W Twoją stronę wołam..“
spektakl muzyczny - LENINGRAD
Eve Ensler - Monologi waginy
SEX, PROCHY I ROCK`N`ROLL
"SEX PROCHY & ROCK"N"ROLL"
NINA STILLER- Jidisze Perł
„Wymazane Historie”
Die Toten Hosen w klubie WZ
Do mikrofonu prosimy! – wieczór dziesiąty
MAIL US ART
„Niebieskoocy”
Wibracje Taneczne – II edycja
SYNESTHESIA FESTIVAL
Reklama
Ostatnie opinie do artykułów
~elektroniczna_sprawiedliwość_historyczna
"Takim zachowaniem odznaczyły się różne narody Europy, szczególnie... Rosjanie z ZSRR."
Polecam również lekturę na temat Oddziału 731.
:)
W końcu ktoś wymyślił coś naprawdę godnego podziwu, takich akcji powinno być więcej, by osoby niewidome bądź głuchonieme miały możliwość kontaktu ze sztuką. super :)
Arbuz szampański. Sałatka z arbuza - przepisy
Sezon arbuzowy w pełni. Arbuz to owoc doskonały na upalne lato »
Trujące owoce w ogrodzie
Sporo popularnych ogrodowych roślin zawiera substancje szkodliwe dla zdrowia(...)





